Pracuję
od 11 lat, więc niektóre moje klientki przychodzą do mnie od 11
lat...i szczerze powiem, że ich paznokcie są w bardzo dobrym stanie.
Nigdy nie ściagam żelu czy akrylu żeby pozwolić paznokietkom odżyć
(ponieważ akryl czy żel ich nie "zabija" hihih).
Paznokieć odrasta, tak jak włosy, więc nie nakładamy produktu
cały czas na ten sam paznokieć...tylko na odrost.
Pamiętać też należy że najczęściej klientki przychodzą do nas
poznieważ mają problemy z paznokciami które są naturalnie słabe,
łamią się......więc po ściągnięciu produktu z paznokcia, paznokcie
te znów będą słabe i będą się łamały.
Ściąganie
produktu jest bardziej szkodliwe niż kontynułowanie „noszenia”
żelu....dlatego też nie polecam żelu osobom które są niezdecydowany czy
chcą go nosić czy nie. Nigdy nie "wciskam" żelu czy
akrylu, w takim wypadku często polecam fiberglass, który bardzo
łatwo się odmacza.
Ściąganie żelu czy akrylu jest bardziej niszczące dla paznokci
niż regularne odnowy.
Dla
ułatwienia zrobię porównanie do włosów:
Przypuśćmy, że ktoś ma blond włosy i chce je pofarbować na ciemno.
Nie ma sprawy. Utrzymanie ciemnego koloru nawet przez 10 lat (ale
dobrze, profesjonalnie zrobionego) też nie zniszczy włosów.....
ale jak osoba ta będzie chciała usunąć kolor, to ta procedura
jest już bardziej niszcząca..co gorsza jakby osoba ta nie mogła
się zdecydować i gdyby zmieniała kolor z blondu na ciemny, znów
na blond, później na rudy i później z powrotem na blond.....
Czyli "CO ZNISZCZYŁO WŁOSY"? Farba,
czy usuwanie koloru?
Dlatego nigdy nie polecam ciągłego usuwania produktu z paznokci.
Profesjonalnie robione odnowy OK.....ale nie ściąganie żelu, nakładanie
akrylu....z powrotem do naturalnych.....znowu żel itp.
Paznokcie
nie potrzebują odpoczynku od żelu (bo żel ich nie "meczy").
Paznokcie też nie oddychają ponieważ nie mają płuc. Paznokcie
tak jak włosy nie potrzebują "odetchnięcia" lub przerw.....na prawdę....to
jest taki popularny mit....ale jak tylko się o tym pomyśli...to
na zdrowy rozum, to nie ma to sensu ;-)
Paznokcie
nie powinny być aż tak zniszczone, chyba że za bardzo je spiłowano
przy usuwaniu żelu lub za bardzo je spiłowano przy odnowach.
Ja
noszę na moich paznokciach akryl albo żel od 10 lat......i cały
czas próbuję na moich paznokciach różne nowe produkty więc też
ściągam produkt z nich (ale delikatnie).....i moje pazurki wcale
nie są w złym stanie!
Najważniejsze jest bardzo umiejętne i DELIKATNE przygotowanie
paznokci, usunięcie połysku (zmatowienie), a nie zniszczenie płytki
gruboziarnistym pilnikiem. Także piłowanie przy poprawianiu kształtu
musi być uważne, żeby nie uszkodzić paznokcia przy skórkach.
Niektórzy
za zniszczenie winią primery.....
Kwasowy primer też nie jest szkodliwy i nie rozpuszcza
paznokci (można zrobić eksperyment.....włożyć kawałek paznokcia
do buteleczki z primerem i po nawet kilku miesiącach takiego moczenia,
paznokieć będzie cały czas taki sam - w dobrym stanie)
Nie sugeruję tu, że primerem można się obchodzić lekkomyślnie,
ponieważ w nadmiarze jest szkodliwy dla skóry, ale nie dla paznokci
ktore są martwe.
Bezkwasowe
primery też nie są właściwie zasadowe lub neutralne,
ale też kwasowe..tylko mniej kwasowe od kwasowych (ufff, ale to
zagmatwane)